Witajcie!
Ostatnio z czytaniem zupełnie mi nie po drodze.
Książki leżą i płaczą na półce czekając na przeczytanie. Powiem Wam, że chyba
szybko się tego nie doczekają L . Wpadłam w wir przygotowań do ważnej
uroczystości rodzinnej, a jak już miałam wolną chwilę to skupiłam się na
serialach. Z racji tego, że mamy już za sobą finał 7 sezonu „Gry o Tron” oraz wielki finał Twin Peaks, myślę, że dla seriali na razie powiem małe
stop. Są to dla mnie dwa bardzo ważne seriale, więc pewnie kiedyś poświęcę im
osobny post, zwłaszcza dla „Twin Peaks” ale to kiedyś.
Dziś kochani taki luźny post, aby pokazać Wam, że
nadal żyję i mam się dobrze. Przepraszam za zaległości w odwiedzaniu waszych
blogów, ale zdałam sobie sprawę, że zwyczajnie
nie jestem w stanie na bieżąco wszystkiego śledzić. Będę jednak z pewnością co
jakiś czas do Was zaglądać.
Ilość kopi roboczych na moim bloggerze, mnie
przeraża. Może bardziej fakt, iż w żadnej nie ma rąk, ani nóg więc wstyd
publikować te opowieści dziwnej treści.
Ostatnio zaglądając na różnego rodzaju vlogi
książkowe spodobała mi się pewna popularna zabawa. Mianowicie: „Opisz siebie w
5 książkach”.
Jest to niezwykle trudne zadanie, gdyż stosik
przeczytanych książek jest spory, jednak znaleźć takie, które odpowiadają
naszej osobowości? Spróbujemy…Pójdę trochę tropem vlogerów i bardziej będę się
opierać na bohaterach poszczególnych książek
Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia. – J.R.R. Tolkien
Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia. – J.R.R. Tolkien
Nie będę tu robić wykładu jak
bardzo kocham stworzony przez Tolkiena świat. To część mojego dzieciństwa. To
pokochanie fantastyki, elfów oraz filmu. Film oglądałam niezliczoną ilość razy,
książkę zdecydowanie muszę sobie odświeżyć, dorosłym okiem.
Co mnie najbardziej utożsamia z
treścią książki? Przyjaźń. To, jak ukazana jest w Władcy Pierścieni przyjaźń,
poświęcenie, wsparcie za każdym razem porusza mnie do głębi. Mamy tam wiele
przykładów: Frodo i Sam, Legolas i Gimli czy Peregin i Meriadok.
Kocham tą opowieść. Jestem takim
dzieckiem Władcy Pierścieni, tak jak inni są dziećmi Harry’ego Pottera czy Star
Wars’ów. A dlaczego tworzy ona mnie? Bo przyjaźń jest dla mnie wartością, którą
niezwykle cenię w życiu. Bez przyjaciół nie byłoby mnie i nie byłabym taka jaka
jestem. Codziennie dziękuję za ludzi dobrego serca, którzy stanęli na mojej
drodze. Bo w drużynie siła i tylko razem można pokonać zło! J
„Duma i uprzedzenie” - Jane Austen
Od pierwszych stron zakochałam się w Elizabeth Bennet. Odkryłam w niej pokrewną duszę: mola książkowego, niekoniecznie interesującego się światem rozrywki i życiem towarzyskim. Z romansem też szczególnie jej nie po drodze do pewnego momentu w jej życiu 😉 Wiadomo, Pan Darcy robi swoje :D
„Mały Książę” – Antoine de Saint-Exupéry
Wyjaśnienie tej kwestii jest dosyć trudne. Raz czuję się jak Mały Książę, raz jak pilot, kolejnym razem jak lis (i chyba właśnie z tym bohaterem najbardziej się utożsamiam).
Chyba nie muszę wyjaśniać, jak ważny jest dla mnie Mały Książę. Skarbnica złotych myśli, którymi najchętniej wytapetowałabym sobie pokój.
Czasem czuję się jakbym wędrowała po obcych planetach, próbując zrozumieć ludzi, których nie jestem w stanie zrozumieć. Rzadko narażam się na ryzyko oswojenia jak lis , gdyż "Decyzja oswojenia niesie w sobie ryzyko łez".
Przede wszystkim jednak wciąż błądzę w dorosłości i szukam jej na tyle by nigdy nie zapomnieć, że obrazek nie przedstawia kapelusza, a słonia zjedzonego przez węża 😊
„Mroki” – Jarosław Borszewicz
Mroki... jedna z książek życia rzec by się mogło. Nierozgarnięty Duet Zezowaty zupełnie nie radzący sobie w życiu, miłości, karierze i w końcu z samym sobą. Wędrujemy z nim po jego dniach, jego rozważaniach jego poszukiwaniach i czujemy się tak blisko, tak podobnie.
Musi, musi być gdzieś taki świat, w którym jedna jaskółka czyni wiosnę.Pauza.- W którym szewc chodzi w butach.Pauza.
- W którym, jak cię widzą, to dzień dobry.Pauza.- W którym człowiek człowiekowi człowiekiem….
![]() |
źródło |
Nie próbowałem z nikim nic nawiązać, ale w ogóle jestem taki, że wolę bardzo chętnie nic nie mówić. Nie dlatego, że nie mam nic do mówienia, odwrotnie, bardzo odwrotnie, ale komu mówić, komu opowiadać, kto na to zasługuje? Dlatego wolę już słuchać chociażby. Raz słucham uważnie, raz nieuważnie, a jak nie ma co słuchać, to idę się przejść, a jak jest żarcie i picie przy stole, to siedzę i jednym uchem słucham, a drugim wypuszczam, jedząc sobie i popijając.
Wierzę, ze ktoś mnie kiedyś odkryje, moje dobre serce, mój język jeden, a nie dwa. Ktoś mnie kiedyś doceni całego: jaki jestem prosty. Zawsze w to wierzyłem. Od samego początku.
To opowiadanie za które pokochałam Stachurę i jego twórczość. Czytałam je jeszcze w liceum i pamiętam, że z każdym słowem nie mogłam się nadziwić, że ten człowiek czuje tak jak ja. To było niesamowite przeżycie. Od tej pory Stachura stał się dla mnie duchowym bratem i jego twórczość zawsze noszę głęboko w sercu.
Dziękuję ♡
Dziękuję ♡
To tyle ode mnie. A jakie są wasze typy? W jakich książkach Wy byście się opisali?
Czekam na Wasze odpowiedzi w komentarzach :)